Napisane przez: ZgryzWygryz • 8 maja 2012
Trawa się zazieleniła, długi weekend majowy już za nami – jednym słowem wiosna pełna parą. Wielu z nas weekend majowy spędziło we własnym ogródku przy grillu z rodziną i znajomymi. Rozciągając się leniwie rozglądaliśmy się po własnych ogródkach, a im dłużej odpoczywaliśmy tym więcej mankamentów naszego otoczenia wychodziło na jaw. To trawa nierówno rozsiana to nierówno przycięta w zakamarkach, a tam jeszcze jakieś żółte place, żywopłot przycięty nie tak dobrze jak u sąsiada. Im bliżej końca weekendu, tym mniejsze wrażenie robi na nas ten, przecież skądinąd piękny ogród, będący swoistym cudem natury. Wniosek z tego, że wyposzczeni po długiej i przytłaczającej zimie szybko nudzimy się powracającą do życia naturą, lub rzeczywiście nasz ogród tylko na pierwszy rzut oka jest oazą, w której natura jest idealna, a zarazem przystosowana do naszego współistnienia z nią, rozumianego, jako właśnie ten wspomniany na początku krótko przystrzyżony trawnik, przez którego nie musimy się przedzierać jak w dżungli by dostać się na drugi kraniec.
Napisane przez: ZgryzWygryz • 24 marca 2012
Remont mieszkania to nie zawsze bezinwazyjne szpachlowanie i malowanie ścian. Często jest zupełnie inaczej, przede wszystkim przy reorganizacji umiejscowienia drzwi, czy też okien. W czasie remontu niejednokrotnie mamy do czynienia z istną demolką, bo przecież inwestorzy życzą sobie pewnych zmian – powiększenie lub zmniejszenie, a nawet przemieszczenie otworu okiennego. Jeśli demolka, to cóż innego jak nie młoty udarowe?
Napisane przez: ZgryzWygryz • 25 lutego 2012
…Pewnie nie jeden fachowiec stawał już przed wyborem pomiędzy atrakcyjnymi cenowo wiertarkami udarowymi, a tak zwanymi młotowiertarkami. W takich sytuacjach należy sobie zadać podstawowe pytanie – do czego sprzęt ten ma być używany? Bo jeśli przy sporadycznym zawieszaniu obrazów na ścianie, a więc do typowych zastosowań w gospodarstwie domowym to nie ma najmniejszego sensu inwestycja kilkuset złotych więcej w młotowiertarkę – wiertarka udarowa jest adekwatnym urządzeniem do takich zastosowań. …No chyba że ktoś mieszka w tak zwanych blokach z wielkiej płyty to może się zdarzyć, że wiertarka udarowa ulegnie zniszczeniu przy chęci wykonania większej ilości otworów – zniszczeniu na skutek przeciążenia (szczególnie w przypadku tzw. marketówek) lub wynikającego z frustracji jaka dosięga człowieka przy mało efektywnych procesach wymagających poświęcenia niespodziewanie dużo czasu i siły…
Napisane przez: ZgryzWygryz • 21 stycznia 2012
Technika laserowa pomiaru i pozycjonowania brzmi dość górnolotnie. Mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia w tym przypadku z kosmiczną technologią. No i rzeczywiście kilkanaście lat temu tak było – bo któż by pomyślał o powszechnie dostępnych narzędziach pomiarowych do bezdotykowego pomiaru odległości – po prostu since fiction. A dziś pomiar odległości za pomocą urządzeń laserowych to standard – większość z nich ma dodatkowo zaimplementowane algorytmy obliczeniowe pozwalające na jednoczesne dokonywanie kalkulacji, a także wyznaczanie żądanych odległości wynikowych na podstawie dokonanych pomiarów. Ale pomiar odległości to nie wszystko. Grupa pomiarowych narzędzi laserowych jest bardzo rozbudowana i należą do nich urządzenia, które stają się powoli niezbędnikiem każdego fachowca.
Napisane przez: AdAlbert • 31 grudnia 2011
Czytając zamieszczone na blogu komentarze chciałbym podzielić się moją opinią na temat współczesnych elektronarzędzi.
Z roku na rok, trwałość i czas eksploatacji narzędzi spada. Producenci świadomie obniżają ich jakość, ale nie tylko….
Minęły już czasy w Polsce, kiedy przy Syrence wymieniano trójkrotnie błotniki ze względu na rdzę. Takie auto teraz się kasuje – podobny, trend obserwujemy w branży elektronarzędzi.
Black&Decker, Metabo, Makita, AEG, Bosch z Pewexu, Hitachi z Baltony czy poczciwa polska Celma z poprzedniego wieku wytrzymywała dwa razy więcej niż obecne narzędzia tej samej marki. Starsi użytkownicy pamiętają pewnie zakładową wiertarkę Celmy PRCb10 czy szlifierkę „Bułgar”, które 8 godzin pracowały w firmie, a po godzinach obsługiwały jeszcze tak zwane fuchy. Narzędzia były jednak wielkie, ciężkie, toporne jak czołgi T72.
Napisane przez: ZgryzWygryz • 28 grudnia 2011
…Z każdej strony atakowani jesteśmy, czy to bezpośrednio przez handlowców zajmujących się sprzedażą elektronarzędzi, czy też wszechobecną reklamę mówiące, że powinniśmy zainwestować w sprzęt, który zwiększy wydajność naszej pracy. Poniekąd argument ten jest zasadny, ale przy tak rozwiniętej strategii perswazji wobec nas, powinniśmy stawać się coraz bardziej inteligentnymi klientami. Dziś kupić coś to nie sztuka. To nie końcówka lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia, kiedy to kupowaliśmy zamiast lodówki pralkę mimo, że już w domu stały dwie takie same, dotąd nieużywane. Jednak także dzisiaj sztuką jest kupić coś, co w rzeczywistości potrzebujemy… Inteligentny nabywca charakteryzuje się umiejętnością świadomego wyboru. Wybierzmy zatem wspólnie najlepszą dla każdego z osobna wkrętarkę…
Napisane przez: ZgryzWygryz • 25 kwietnia 2011
Kolejnym japońskim tygrysem elektronarzędzi jest Hitachi… Innego Japończyka – Makitę można śmiało przyrównać do maratończyka, który swoim tempem podąża cały czas w cieniu liderów rynku po to by na finiszu przyspieszyć i wybić się na prowadzenie. Hitachi preferuje zupełnie inną strategię (przynajmniej preferowało dotychczas). Hitachi to sprinter który wyrywa się ze stawki i bije oszałamiające rekordy dynamiki rozwoju, ale po szybko przebytym krótkim dystansie opada z sił i potrzebuje dużo czasu na rekonwalescencję. Wszyscy pamiętamy przecież dynamicznie wkraczające na Polski rynek zielone, o fikuśnym „malowaniu” elektronarzędzia…
Napisane przez: ZgryzWygryz • 24 października 2010
Japończycy w wielu gałęziach przemysłu nie mają sobie równych… Czy technologiczne bum dotyczy również japońskich elektronarzędzi? To w Japonii powstały pierwsze zalążki zarządzania jakością – czyli optymalizacji procesu produkcji z nastawieniem na osiągnięcie najwyższej jakości produktu. Czas na prześwietlenie Makity…
Napisane przez: ZgryzWygryz • 8 kwietnia 2010
Na polskim rynku elektronarzędzi coraz głośniej o elektronarzędziach Milwaukee. Czy Amerykanie potrafią trafić w gusta i zapotrzebowania europejskich, a przede wszystkim polskich użytkowników elektronarzędzi? Okazuje się, że coraz lepiej im to wychodzi. Podejmowano już kilka prób ekspansji tej linii maszyn na nasz rynek – dopiero ten kolor i ta nazwa zaczyna odnosić sukces. Czerwony kolor na budowie, już od kilku lat, nie kojarzy się tylko i wyłącznie z Hilti. Czy można uplasować tą markę wśród tak zacnego grona jak Bosch, Makita, czy Metabo?
Napisane przez: ZgryzWygryz • 6 marca 2010
Kontynuując poprzedni temat wiodący, pod rentgen wrzućmy kolejnego producenta elektronarzędzi – Metabo. Znów udajemy się za naszą zachodnią granicę – do Niemiec. Niemcy kojarzeni są przede wszystkim z porządkiem oraz solidnością. Taką renomę dość długo miały nie tylko niemieckie samochody, ale również wiele innych produktów – między innymi elektronarzędzia…